samotna wyprawa rowerowa na KAUKAZ 2006 by Paweł Robinson Dunaj
 

Historia





Granica TURECKO-KURDYJSKA(IRAK) - dalsza czesc...
Od poczatku...jak to wszystko bylo, iz normalny i calkowicie zdrowy psychicznie student "odwazyl" sie pojechac do Iraku*??



*Piszac Irak...pisze nieprawde i krzywdze Kurdow...poniewaz, od 3 lat na wszystkich mapach - polnocna czesc Iraku powinna byc zaznaczona i podkreslona jako FEDERACJA KURDYSTANU....stad piszac Kurdystan pisze w nawiasie Irak...poniewaz mam na mysli Kurdystan Iracki..oczywiscie wczesniej przez caly czas bylem jeszcze w Kurdystanie Tureckim i Irańskim...ale to nie sa jeszcze niepodlegle kraje..to po prostu tereny Turcji i Iranu w wiekszosci zamieszkane przez Kurdow...nie bede sie rozpisywal o co dokladnie chodzi bo to CZYSTA POLITYKA cryingkosztem Kurdow, ktorzy robia wszystko, by miec w koncu swoj wlasny kat-nazwany kat jako WIELKI KURDYSTAN(Czesc Turcji, Iranu, Iraku i Syrii) crying

P.S. To jest wlasnie FEDERACJA KURDYSTANU utworzona na polnocnych czesciach Iraku

przechodzac do rzeczy....Wysiadajac z autobusu(okolo 12 godzin przed przekroczeniem granicy polsko-ukrainskiej) przy mieszkaniu, w ktorym dzieki uprzejmosci super kolegi- Michala(vel Snareczki)mialem okazje przenocowac w Warszawie- otrzymalem telefon od bardzo starej znajomej z Bialegostoku- Basi(Nie widzialem jej od co najmniej 10 lat!) z zaproszeniem do KURDYSTANU! Michal byl swiadkiem tej rozmowy...

Wiecej juz nie bede pisal i wyjasnial - dlaczego pojechalem...WIem tylko, ze gdyby nie zaproszenie - nigdy bym sie nie odwazyl "zapuscic" w te rejony swiata, gdzie 50 - 100 km dalej toczy sie najprawdziwsza wojna i gina ludzie.... Kiedys bym sie nie odwazyl...teraz..bez problemu moglbym tam pojechac. Federacja Kurdystanu moim zdaniem jest teraz jednym z najbardziej bezpiecznych rejonow na swiecie(troche przesadzajac, ale na pewno jest w tym wiecej prawy niz klamstwa smile)

Granica TURECKO- KURDYJSKA - strach i przerazenie..

Wyjasnienie, jak dotarlem do granicy pojawi sie w notce odnosnie Turcji..jednak watek przekraczania granicy chcialbym opisac juz teraz...
Stosunki Turcji i Federacji Kurdystanu to ZIMNA WOJNA, ktora prowadzi tylko i wylaczenie rzad Turcji...RObi on wszystko, by nie przepuszczac w miare mozliwosci wszystkich ludzi, ktorych tylko da sie nie przepuscic - najmniejszy powod - nie wjedziesz!!! crying

U mnie powodem byl rower....dowiedzialem sie, ze jazda na rowerze po IRAKU(zaden, ale to zaden TUREK nie powie Ci slowa Kurdystan. Jezeli Ty je wymowisz na 100% nie przkroczysz granicy!!)to PROBLEM("bicykloped is problem in iraq"). Wiecie co jest najgorsze...to tak jakby ktos CI mowil, czego nie mozesz robic u sasiada, a przeciez to sam sasiad o tym decyduje...a TY nic nie mozesz zrobic!!!

Nikt nie granicy nie zna, ani angielskiego, ani niemieckiego..tzn. na poczatku znali, ale potem juz nie...najwyrazniej zapomnieli, czyli po prostu nie chcieli znac..

Jak widzicie..same problemy...Walcze..robie co w mojej mocy bym pojechal dalej, ale Turcy robia wszystko bym nie przekroczyl tej granicy...

Na moje szescie przyjezdza anglojezyczna Turczynka z Ankary. Prosze ja o pomoc. Wyjasniam jej sytuacje...stawia sie za mna u celnika..oczywiscie po turecku....mowi mu, ze to co on opowiada to calkowity brak logiki....JAKI BYL tego efekt....wiecie co sie stalo...uzyskalem tylko informacje, ze moge przekroczyc granice "na maszynie"(czyli na jakims samochodzie, bo "bicykloped is problem in iraq", a owa kobiete zawrocili, mimo, iz wczesniej uzyskala pozwolenie na wjazd!!! jednak to jeszcze nie koniec przygod...Przez caly ten czas bylem obtoczony przez mase ludzi(nie bylo to 10 czy 20 osob. Odwaze sie napisac, ze bylo to przynajmniej 50-80 osob!!!), "biedoty"(sprzedawali wode dla TIRowcow), ktorzy non stop dotykali moich rzeczy, probowali nawet otwierac sakwy...czulem sie osaczony, nie wiedzialem co oni do mnie mowia, straznicy nie zwracali na to uwagi a ja balem sie jak nigdy crying..

Wszystko to trwalo 2 godziny...co pare minut dzwonilem do znajomej z prosba o pomoc...porade..co robic...Nie jestem w stanie teraz opisac jak bylem przerazony....nie wiem czy kiedykolwiek w zyciu tak sie balem, bowiem nikt mi nie chcial pomoc crying poza Pania Basia i jej znajomym Panem Farhanem, ktorzy byl po drugiej stronie granicy crying

Balem sie siedziec dluzej przy przejsciu graniczym, ze wzgledu na ta cala mase ludzi, bylem pewien, ze za chwile mnie okradna lub pobija... cofam sie kilometr dalej z przekonaniem, ze Basia zaraz "cos" wymysli i zalatwi...

podjezdzam do jakiegos czlowieka w budce sprzedajacego zimne napoje dla kierow TIR-ow z zapytaniem, czy moge poczekac tutaj chwile na swoich 2 znajomych....MOIM ZDANEM TYLKO TO URATOWALO MI SKORE!!
poniewaz za chwile widze, ze jedzie w moja strone samochod, przyhamowuje ...a z tylu odsuwaja sie drzwi i juz maja wyskakiwac jacys ludzie, ktorych z reszta widzialem na granicy(bynajmniej nie wygladali na chetnych mi pomoc)...ale czlowiek z budki krzyknal im, ze czekam na znajomych(powiedzial to po turecku, ale to zrozumialem!!!)..wnet drzwi sie zamknely i pojechali dalej.... smile.....w tym momencie przeszly mnie ciarki a cialo sparalizowal strach....telefon do Basi i mowie, ze za 5 minut wracam...(zbliza sie 4 godzina odkad rozpoczalem probe przekroczenia granicy)jezeli tutaj zostane na noc...najprawdopodobniej zostane bez niczego...

Wyobrazcie sobie...nie wiem jak to mozliwe...zaraz dostaje telefon od znajomego Basi...Pana Farhana, ze za chwile przyjedzie po mnie SAMOCHOD RZADOWY(SLUZBOWY) z DYPLOMATAMI - maja rozmawiac po angielsku, wiec nie bede mial problemu by z nimi porozmawiac....oni zalatwia sprawe na granicy...

DALSZA CZESC

Najwazniejsze dla mnie bylo to, ze juz ktos jest przy mnie. NAPRAWDE NIE JESTEM TERAZ W STANIE "OPISAC" TEGO PRZERAZENIA JAKIE MNIE WTEDY OGARNELO..JAK BYLEM PRZESTRASZONY...najzwyczajniej w swiecie mialem "pelne portki".

Mimo tego, iz celnik mial "przyjemnosc" z dyplomatami wcale nie poszlo tak latwo. Dyplomaci najpierw znalezli dla mnie TAXI. Wyobrazcie sobie,ze rower powedrowal na dach a ja siedzialem z kierowca na jednym siedzeniu - ale mialem ubaw...w przeciwienstwie do zdjecia by je teraz pokazac...PRAWDZIWY CYRK...na "odchodne" celnik mowie: "bicykloped is problem in iraq" a ja z glupim usmiechem odpowiadam..."bicykloped is NOT problem in iraq, bicykloped is on MACHINE" ...

Po tym bylem juz przekonany w 100%,ze CELNIK moze i chcial mnie przepuscic, ale nie mogl - mial to "podyktowane z gory". Ostatnie dwie wymiany zdan to bylo "najzwyklejsze rzniecie glupa". BYLO TO WIDAC GOLYM OKIEM...

CElnik jednak jeszcze nei odpuszcza i mowi taksowkarzowi, ze nie ma mnie na liscie pasazerow. Musi on biegac 200 metrow dalej by uzupelnic i podsteplowac na nowo dokumenty. To juz bylo naprawde chamskie...

WSZYSTKO NA MOJE SZCZESCIE KONCZY SIE DOBRZE....
Jednak doslownie po przekroczniu bramek tureckich, taksowka sie zatrzymuje i kaze mi zakladac sakwy i wsiadac na rower - "PEDALUJ CHLOPIE"

- o co chodzi? czy klopot podjechac jeszcze 100 metrow do znajomego -PANA FARHANA?(jest godzina 22)

Co mam robic...zakladam i jade...po 50 metrow podbiega jakis kamerzysta z jakims kolesiem, trzymajacym KWIATY, wciskajac je w reke oraz FLAGA KURDYJSKA ktora zaklada na moich plecach i obwiazuje dookola szyi - mysle: "NIEZLE JAJA"....tym bardziej, ze nie powiedzial do mnie ani slowa...jade kolejne 50 metrow(kamerzysta wszystko filmuje)..przejezdzam caly most laczacy Turcje i Krudystan...a tutaj 10...20...30..40...ba...50 osob ...wojskowi...politycy..telewizja...gazety....stoja w polkolu i zaczynaja klaskac....nagle wszystko ucicha i zaczyna mowie Pan FARHAN, ktorego w zyciu nie widzialem na oczy...."Witamy w Kurdystanie, bardzo dziekuje, ze zechcial Pan przybyc do naszego kraju. Jest to dla nas wielkim zaszczytem.....i takie tam" Wyobrazcie sobie,ze nie wiedzialem o co chodzi....Bylem jeszcze przetrzymywany przez dobre 2 godziny przez TV KURDYSJKA(cos jak nasze TVP na caly kraj)i dziennikarzy z gazet..masa pytan(pozniej napisze o co pytali wink;)..

DODAM tylko, ze MOJA ORGANIZM byl w rozsypce....jezeli ktos poczyta ARCHIWUM to znajdzie SMS-a o tresci:

"Za 2 godziny będę w Sirnaka. To 85 km od Zakho! Właśnie rozmawiam ze znajomą pochodzącą z Białegostoku - Basią Dotrę dzisiaj za wszelką cenę, bo łapie mnie grypa i rozkłada mój organizm - robię co mogę
Noc spędziłem w restauracji - śniadanie miałem za friko!..."


Robilem wszystko, zeby nie pokazac, ze ledwo zyje....JA UMIERALEM! Dorwala mnie grypa w kraju w ktorym temperatura nie schodzila ponizej 45 stopni w ciagu dnia...Migdaly byly tak powiekszone, ze po kazdym lyku wody czy herbaty zaciskalem ZEBY z BOLU crying W duszy modlilem sie, zeby to wszystko skonczylo sie jak najszybciej....Za takie powitanie* powinienem jeszcze zaplacic...ale bedac chorym, wcale nie bylem zachwycony crying

po tym wszystkim zamiast zostac zabrany do mojej znajomej BASI, wzieto mnie to 4ro(****)gwiazkowego Hotelu w ZAKHO!!

i tak naprawde teraz zacznie sie notka o prawdziwym KURDYSTANIE...kraju, ktory za 2 czy 3 lata bedzie drugiem KUWEJTEM czy EMIRATAMI ARABSKIMI....jak bylo przez 5 dni w ty, kraju, w ktorym jeszcze 3 lata temu Kurdowie gineli z rak Saddama Husajna..o tym wszystkim w kolejnej notce..., ktora za chwile bede pisal

P.S. Niestety nie oddalem atmosfery przerazenia, paniki jaka mnie wtedy ogarnela. Nie jestem w stanie tego opisac


JESZCZE MALE WYJASNIENIEDlaczego zostalem tak przyjety, ugoszczony? Otoz Rzad Federacji Kurdystanu robi szczegolnie 2 rzeczy...
1)Sciaga cala kurdyjska inteligencje, ktora wyemigrowala za rzadow SADDAMA HUSAJNA
2)TRAKTUJE turyste jak osobe swieta. Ponoc sa tutaj turysci, ale nieliczni. Ponoc takie przywitania robie sie dla tych "turystow", ktorzy sa troche ciut nienormalni, niezwyczajni. Ja bylem takim - przez moj rower. Kurdowie nie mogli pojac jak ja tutaj dotarlem. Dla nich bylem CZYMS NOWYM, czego nigdy nie widzieli i nie slyszeli....Poza tym dla nich turysta pelni role "przekazywania" informacji o KURDYSTANIE poza "ZELAZNA KURTYNE" jaka tworzy TURCJA, IRAN, SYRIA... stad zostalem poproszony by pisac i mowic o KURDYSTANIE i KURDACH ...jak najwiecej...

OBIECUJE, ze Napisze i opowiem jeszcze duzo bo moim zadaniem to bardzo ciekawe i interesujace, choc wiele z tych historii wcale nie jest zabawne. Sa ta takze opowiesci o tym jak SADDAM HUSAJN mordowal setki tysiecy KURDOW. Slyszalem te slowa prosto od KURDOW z najmniejszymi szczegolami jak wygladay takie egzekucje... crying Z Kurdystanu wyjechalem z przekonaniem, ze to wszystko powininenem opisac i opowiedziec...to wlasnie bede robil...a was zapraszam do czytania dalszych notek.....caly wrzesien przede mna i nami smile

W CZASIE CALEJ, ZASZLEJ TEJ SYTUACJI nie zrobilem ani jednego zdjecia, zatem nie mam pomyslu jakie fotki tutaj umiescic... wink-cierplowsci

P.S.1. Niesamowicie nudno to wyszlo...przepraszam....jeszcze to poprawie. Szczegolnie bledy ort i sklad. o interpunkcji nie wspominajac.,
ALe tak jak napisalem GLOWE MI ROZWALA, ze wzgledu na ilosc informacji jaka chcialbym wam od razu przekazac...wink
Zalozmy, ze wstepnie jest to konspekt z ktorego pozniej postaram sie sklecic cos "ladnego i interesujacego" smile
dodane 04 Sep 2006
0 komentarz




Dodaj komentarz - COS CI LEŻY NA SERCU?:) OPISZ TO! - DZIĘKI! :)

imię/ksywka:

emotikony:

smile wink tongue laughing sad angry crying 





16 Maj2006 - 26 Maj 2006, (20)
8 Maj 2006 - 15 Maj 2006, (5)
30 Kwiecień 2006 - 7 Maj2006, (1)
22 Kwiecień 2006 - 29 Kwiecień 2006, (6)

 




samotna wyprawa rowerowa na KAUKAZ 2006 by Paweł Robinson Dunaj

PATRONAT HONOROWY:

podlaski urząd wojewódzki




Patroni medialni:




ZAGŁOSUJ NA MNIE!

TopLista - Wyprawy Rowerowe




TELEWIZJA:

TELEWIZJA POLSKA S.A. ODDZIAŁ W 
BIAŁYMSTOKU

Białostocka Telewizja Miejska

Radio Białystok




RADIO:

STUDIO REPORTAŻU I DOKUMENTU PR SA

radio JARD

radio JARD2

Radio Białystok

Radio Akadera




Gazeta :

GAZETA WSPÓŁCZESNA




PORTALE - ROWER: 

BIKEWORLD

Wrower.PL

CYKLOID - Kalendarz Polskich Wypraw Rowerowych XXI wieku

Kolo Roweru




PORTALE :

GORSKI SWIAT

GEOZETA

INDEPENDENT




BIAŁOSTOCKI P.M.:

ROWEROWY BIALYSTOK




Sponsorzy:


Wydawnictwo Turystyczne Agencja TD

Wydział Informatyki Wydział Informatyki

Extrawheel - jednokołowe przyczepki rowerowe :: bicycle trailers

sklep rowerowy ROMED

PAJAK - sprzęt turystyczny

ARNIK.COM.PL - sklep rowerowy

4zywioly - SKLADNICA HARCERSKA

ZATOR-producent pokrowcow rowerowych

SPORT ADAM - SKLEP , SERWIS ROWEROWY

GP- BATTERIES zmien baterie na lepsze

OUTDOOR EQUIPMENT

Sklep górski -SKALNIK z Wrocławia

DO INII i jeszcze dalej - strona ROBERTA i ANI

INTERNETOWE CENTRUM ROWEROWE

Robert's Outdoor Equipment

 

 

© banner 2006 by Marcin BUCHOO Buchwejc